Pomysł na bloga powstał w autobusie miejskim, na jednym z przystanków. Do pojazdu wsiadła kobieta w okolicy pięćdziesiątki. Była zaskakująco fajnie i modnie jak na swój wiek ubrana, ładnie wyglądała. Było tylko jedno, maleńkie "ale". Miała zdecydowanie za mały biustonosz. Nie dało się nie zauważyć. Pod lekko obcisłą bluzką odznaczał się biust, biustonosz i dwie wystające bułki nie mieszczące się w miseczkach. Jeden niby nieistotny element (a właściwie dwa) zepsuł cały wizerunek. Byłam poirytowana tym, że kobieta nie zwróciła na to uwagi. Albo zwróciła, ale się tym nie przejęła. A o ile lepiej bym zapamiętała obraz tej kobiety, gdyby miała dobrze dobrany biustonosz.
Właśnie o to tu chodzi. Są w otaczającym nas świecie szczegóły, na które być może nie zwracamy uwagi, ale powodują one, że nie jest tak fajnie jak mogłoby być. A irytacja jaką to u mnie powoduje jest nieprzyjemna i wolałabym żeby jej nie było. Jeśli ten blog mógłby wpłynąć jakoś na ludzi to byłby to miód na moje serce. Serio.
Zgadzam się z Tobą. Mimo, że to mały szczegół to diametralnie zmienia sposób postrzegania. Nawet jeśli nie chcesz, to jednak tak jest.
OdpowiedzUsuńŻyczę wytrwałości w pisaniu, blog zapowiada się ciekawie :] pozdrawiam.